Z pozoru wydaje się to łatwe. Wystarczy pójść na siłownię, trochę podźwigać i w magiczny sposób stajesz się silniejszą osobą. Tak naprawdę jest to nieco bardziej skomplikowane niż powie Ci to Twój trener.
Powodów tego może być kilka.
Jednym z nich jest fakt, że podstawowe szkolenia na trenerów personalnych skupiają się (zgodnie z moim doświadczeniem) tylko na budowaniu, kształtowaniu, rzeźbieniu sylwetki. Przyszły trener uczy się tam prawidłowej techniki wykonywania ćwiczeń, liźnie troszkę teorii, poczyta o fizjologii itd. Niestety, ale większość rzeczy, które tam mu zostaną przekazane stoi w konflikcie z tym, co Twój organizm naprawdę potrzebuje do przeniesienia wypracowanej siły do życia codziennego.
Po drugie niektórzy trenerzy podejmując decyzję o tym, aby podążąć tą scieżką kariery, wcześniej miało mało styczności ze sportem na poziomie zawodowym. Dlatego ślepo, bezrefleksyjnie bedą powielać schematy.
Niezależnie od tego, co popchnęło tych ludzi do trenerki, do świata fitnessu, to efekt stosowania tradycyjnego podejścia na siłowni, czyli stosowania izolacji, ćwiczeń jednopłaszczyznowych, symetrycznych będzie taki sam.
Przyrost siły, którą zauważysz na siłowni, niestety nie przeniesie się do życia codziennego. Przekrój poprzeczny mięśni jest ważny, ale bez wzorców ruchowych i integracji ta siła nie ma zastosowania.
Możesz śmiało mi odpowiedzieć w komentarzu ile razy ze swoim trenerem, bądź patnerem treningowym nacisk w Twoim treningu położony był na szlifowanie podstawowych wzorców ruchowych, albo na pracę nad powięzią.
Jeżeli mało, albo co bardziej prawdopodobne… wcale, to siła, którą wypracujesz na treningu, wykorzystasz tylko na siłowni. Nie przeniesie się ona do życia codziennego.
Oprócz silnych mięśni, zdrowych stawów i mocnych kości aparat ruchu do prawidłowego funkcjonowania potrzebuje m.in. również biomechanicznych wzorców, powięzi i integracji. Każdy element ciała musi ze sobą współpracować. Bez własciwego oddechu wszystko się posypie. Bez integracji siła będzie się rozpraszać. Bez wzorców ruchowych ciało zacznie produkować napięcia.
Trenując tylko mięśnie, to tak jakbyś w swojej drużynie trenował tylko jednego skrzydłowego, zapominając zaprosić na trening rozgrywających, obrotowego i bramkarza.